- Owco.
- Chrrrr.... zzzz..... meee.....chrrrr....
- Owco!
- Nie ma mnie, śpię.
- Oooowcoooo!
[otwieram jedno oko, po czym uzmysławiam sobie swój błąd, bo natychmiast otwieram drugie]
- O.
- Nie "o", tylko jestem! Świecę! Czekałaś przecież!
- Litości, Księżyc, tak, jasne, ale jest noc, albo rano, albo cokolwiek, daj spać.
[turlam wełnę na drugi bok, zadkiem do JM Księżyca]
[usiłuję znowu zasnąć]
[ale nie ma]
[takiej opcji]
[bo prawie pełnia]
[wwierca mi się w tył czaszki]
[więc]
[turlam wełnę z powrotem]
- No dobrze, część Księżyc, fajnie, że jesteś. Bo nie nienawidzę, jak wyglądasz, jakby Cię nie było. :)
Księżyc, kiedy wygląda, jakby go nie było. :(
Księżyc, który JEST. :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz