poniedziałek, 25 stycznia 2016

Buff.

Kupiliśmy sobie z Baranem buffy (tutaj). Na rower, nie na rower, na cokolwiek. Czaderskie, ciepłe, kolorowe.
Moje wyglądają tak i tak.
Ale najpierw trzeba było wymierzyć sobie czerepy/bańki/dyńki/makówki/łby puchate. :)
Akurat miałam chwilę czasu w pracy, więc piszę do NzM mejla z przypominajką, żeby przed zamówieniem wymierzył sobie obwód głowy, żeby wszystko ładnie pasowało.
Odpisuje mi:
Yyyy, linijka mi pękła.


Wiem, sama sobie jestem winna, że piszę do Baraniastego z pracy, a potem nie mogę się uspokoić, kiedy czytam to, co mi odpisuje. :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz