Nie będę więc powtarzać, że to mój ulubieniec, i że w czasie lęgów często wychodziliśmy razem na spacery, to znaczy: Aloes podróżował na patyczku, albo samonośnie (własnoskrzydłowo?), a ja się zachwycałam, że mam takiego oswojonego kanarka. :)
Najpierw było to zdjęcie.
tutaj link do zdjęcia na Instagramie i trafnej uwagi M. :)
Potem się trochę jeszcze powiercił,
depcząc Brokułowi po plecach,
(NzM zdążył przyjść nam zrobić zdjęcie),
po czym wrócił do budki (Aloes, nie Baraniasty), usiadł na skraju i zaczął się zastanawiać czy już wracać, czy jeszcze chwilę posiedzieć.
I tym właśnie zdjęciem wygrałam lipcową edycję comiesięcznego konkursu na wortalu kanarkowym.
Aloes przez cały miesiąc będzie witał wszystkich odwiedzających kanarki.eu. :)
Radochę mam niemożebną. :D





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz