I te zasady są zupełnie jasne. Dla Dwunożnych. :D
Bo zazwyczaj okazuje się, że ktoś zjadł suchą kromkę zostawioną na desce (Latte), ktoś podeptał całe blaty i kuchenkę (Bii), albo... zrzucił miskę z jedzeniem, której Personelowi nie chciało się schować w lepsze miejsce.
Czas i miejsce akcji: popołudnie, Owca i Baraniasty pracują przy komputerach, prawie wszystkie koty drzemią, czekając na czwarty podwieczorek. Prawie wszystkie, bo nagle słuchać dźwięk upadającej miski i rozsypujących się chrupek. Wiem, co będzie, więc biorę Galaktykę i idę do kuchni. Aby mieć dowody. :)
Subtelną, żółtą strzałką oznaczono miejsce, z którego została zrzucona miska z chrupkami Pierożka.
One tu gdzieś spadły, widziałam!
O, tu za deską jest jeden!
Jestem pewna, że za termoskiem też był jeden!
I między deskami!
I przy misce!
Jeszcze rzut nosa do (pustej) miski,
a potem oddalenie się.
Jakby nic się nie stało.
Bo przecież zasady są jasne. :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz