piątek, 15 sierpnia 2014

Język polski jest piękny. ;)

Wracaliśmy ostatnio z moim Padre z scc. Ewakuowaliśmy się akurat tym wyjściem, z którego zazwyczaj nie korzystamy. Na to ustrojstwo


zwróciłam więc uwagę tylko dlatego, że Padre zapytał:
- Dziecko me, czy Ty wiesz, co to jest?
- Nie wiem, ojcze mój.
- To jest koparka zasięrzutna, ojciec Twój kiedyś takie budował.
Informacja wywołała oczekiwane wrażenie i jednocześnie iluminację. :D
Padre, znając mnie już trochę i widząc błysk w moim oku, stwierdził krótko:
- I po co Ci to powiedziałem? Teraz zrobisz z tego dzieciom dyktando...
Spoko ojcze, w końcu jak wymyśliłam na zaliczenie trzy dyktanda* z trzema różnymi regułami, to wymyśli się i z koparką. :D

*Jedno z nich - pisownia z "ch" i "h" :
Hubert i jego druh Henio pojechali na wycieczkę. Chłopcy pojechali do Chudowa razem ze swoją wychowawczynią - panią z chemii. Zwiedzili muzeum historyczne, wystawę chorągwi polskich, a w samo południe wysłuchali na rynku hejnału. Siedząc na murach okalających zamek, machali do przechodniów, zjedli kupione wcześniej hamburgery i wypili herbatę z termosu. Hubert postanowił też kupić pamiątki: dla mamy wybrał hebanowe pudełko z namalowanymi chabrami – jej ulubionymi kwiatami. Tacie kupił replikę hetmańskiej halabardy, siostrze włochatego chrabąszcza, a ukochanej babci Hani – piękną, haftowaną w hiacynty chusteczkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz