Orchidaceae podobały mi się od zawsze i w związku z tym od kilku lat (z dużą przerwą) i z różnym powodzeniem usiłuję je hodować. Dlaczego usiłuję? Och, to bardzo proste - Panie Futrzaste mają zdecydowanie odmienne podejście do hodowli storczyków, niż moje.
Sprowadza się to do tego, że ja boję się mocniej odetchnąć przy danym okazie, a Kociambrzyce zazwyczaj... uczą moje storczyki latać. Zrzuci jedna z drugą takiego kwiatka i patrzy czy ładnie spada. :( A jak się wściekam, że zamordowała mi kolejnego storczyka, to zwala na Newtona (że ta grawitacja, to niby jego pomysł). Dlatego odpuściłam sobie uprawę falenopsisów na długi czas.
Mnogość odmian i kolorów przyprawiała mnie jednak o zawrót głowy i w końcu każda wizyta w O, LR lub C kończyła się jakimś zakupem. A że w pewnym momencie było ich sporo (tych wizyt...), to w domu pojawiły się w sumie cztery storczyki (w tym dwa karzełki) i jedna orchidea (wiem, że te nazwy stosowane są wymiennie, ale ja używam ich tak po to, żeby jakoś odróżnić moje kwiatki). Oczywiście jak tylko kwiatki się w domu pojawiły, to Amber i Bii zrzuciły każdego po dwa razy... Kiedy zaczynałam już rwać wełnę z głowy i projektować hodowlę storczyków wiszących, pojawiła się możliwość odizolowania roślinek od Futer...
Storczyki zamieszkały u kanarków.
W różowym i jasnozielonym wiaderku rosną sobie roślinki dla kanarków (cząber i tymianek).
Te wypasione, zielone doniczki z ptaszkami dostaliśmy od M. na rocznicę ślubu. Są idealne.
Wreszcie przestały być ciemiężone, wreszcie miały święty spokój i nie groziło im nic... oprócz Owcy.
O tak. Ponieważ Owcy nie przyszło do głowy (?!), że storczyk, który ma stać w półcieniu i w temperaturze 25 stopni C może nie czuć się dobrze w pełnym słońcu, przez cały dzień, przy 40 stopniach C...
Zdjęcie z wczoraj:
Upały miną, to storczyki wrócą na swoje miejsce. :)
O ile ten falenopsis na zdjęciu powyżej najprawdopodobniej zakwitnie, to co do tego poniżej mam wątpliwości:
Może ktoś wie czy ten pęd (wskazany czerwoną strzałką), to kolejny korzonek, czy może pęd, na którym coś zakwitnie? :)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz