sobota, 26 grudnia 2015

Elegance.

Jakiś czas temu dostałam w prezencie zestaw moich ulubionych herbat przewiązanych wstążką. Zieloną wstążką.
Nie wiem, co mnie napadło, ale zaczęłam ciemiężyć koty. :D
I nie, nie Esme. Tę dwójkę, która stanowiła o wiele większe wyzwanie. ;)

- Amber, popatrz proszę, zdjęcie Ci chcę zrobić!
- Nie ma mowy!


- Amberzyco, no proooszę.
- Nigdy w życiu! Wyglądam jak jakiś przebrany (fuj!) kot!


- Jedno zdjęcie, Amber, plis.
- No dobrze.


- No ale przecież nie takie! Robisz wytrzeszcz!
- Wiesz co? To się ugryź w wełnę!


- Trykociu, proszę, jedno takie ładne zdjęcie.
- No to masz!

- Dziekuję Trykociu.
- Proszę. Należą się cztery chrupelki.


- Pierożku, a czy Ty wiesz, że masz kokardkę na ogonku?
- ...


- Fifi, no weź zobacz, jest taka ładna!
- ...


- Owco, jak otworzę jedno oko, a nawet jeśli zechcę się odwrócić,
to mój ogonek ma wyglądać tak pięknie, jak zawsze. Czy to jest jasne, wełnista istoto?
- Tak Pierożku, przepraszam Pierożku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz